sobota, 26 listopada 2011

Pielęgnacja cery naczynkowej

Cera naczynkowa jest najczęściej cienka i delikatna. Jej naczynka krwionośne nie są tak elastyczne, jak powinny. Łatwo się rozszerzają – zwłaszcza pod wpływem ostrego słońca, silnego wiatru czy mrozu – i nie zawsze obkurczają. Pajączki widoczne na skórze to właśnie rozszerzone naczynka. Dolegliwość może wystąpić w każdym wieku, jednak nasila się po trzydziestce, kiedy zmniejsza się ilość produkowanego w skórze kolagenu i pogarsza się mikrokrążenie.

Przy problemach z naczynkami nie można się ograniczać wyłącznie do stosowania odpowiednich kosmetyków, choć to oczywiście też bardzo ważne. Działają one profilaktycznie, a nie leczniczo, nie zlikwidują więc pajączków. Warto wzmocnić naczynka dietą oraz serią zabiegów jonoforezy w gabinecie kosmetycznym. Widoczne zmiany usuwamy za pomocą elektrokoagulacji (większe naczynka), na bardzo drobne pajączki i rumień stosuje się laser.

Dieta czyni cuda
* Jedz produkty bogate w witaminę C (paprykę, cytrusy, natkę pietruszki) – ścianki naczyń będą mocne i elastyczne.
* Pij herbatki ze skrzypu polnego – zawarty w nim krzem podnosi wytrzymałość naczynek na urazy.
* Zażywaj rutinoscorbin 3 razy dziennie.

Kosmetyki
Zarówno rano, jak i wieczorem powinnaś stosować delikatne kosmetyki, które nie powodują podrażnień. Wybieraj takie, które zawierają składniki obkurczające i wzmacniające naczynka włosowate.
Najbardziej wartościowe są wyciągi z arniki, mirtu, kasztanowca, miłorzębu japońskiego, oczaru oraz witamina C i rutyna. Jesienią i zimą chroń skórę przed przemarznięciem, stosując kremy półtłuste, a nawet tłuste. Jest to bardzo ważne, zwłaszcza gdy temperatura spada do zera. Warto pamiętać, że skóra z naczynkami źle znosi kosmetyki z aktywnymi substancjami drażniącymi, np. z retinolem, kwasami owocowymi.

Zabiegi w gabinecie
Rzadko zdarza się, że pęknięte naczynko samo się wchłania bez śladu. Trzeba je zlikwidować u lekarza lub kosmetyczki. Najlepszą porą na pozbycie się rozszerzonych naczynek jest właśnie jesień, bo podrażniona zabiegiem skóra nie znosi wahań temperatury i ostrego słońca.
* Jonoforeza. Substancje lecznicze wzmacniające naczynka i łagodzące zaczerwienienie wprowadzane są przez kosmetyczkę w głąb skóry za pomocą prądu stałego. Po zabiegu skóra jest jaśniejsza i mniej podrażniona. Najlepsze efekty daje seria ok. 10 zabiegów. Cena: 30–40 zł za zabieg.
* Elektrokoagulacja. Lekarz lekko nakłuwa skórę cieniutką igłą, zasilaną prądem o wysokiej częstotliwości. Pod wpływem prądu naczynko się kurczy. Pojawia się strupek, który po kilku dniach odpada (absolutnie nie wolno go zdrapywać). W zależności od wrażliwości na ból zabieg bywa różnie odczuwany, najbardziej bolesny jest w okolicy nosa. Nie stosuje się preparatów znieczulających, bo powodują zblednięcie zmian i utrudniają wykonanie zabiegu. Cena: 150–300 zł.
* Laser. Podczas zabiegu lekarz zbliża do twarzy końcówkę specjalnego urządzenia, a promień lasera zamyka naczynia. Zabieg trochę boli, po jego zakończeniu skóra jest zaczerwieniona, może nastąpić obrzęk. Cena: 200–400 zł za policzki.

Wszystko pod kontrolą
Żeby uniknąć pojawienia się szpecących pajączków, warto zastosować się do prostych zaleceń.
* Unikaj mocnej kawy i alkoholu, gorących potraw, zwłaszcza rosołu.
* Zrezygnuj z mocnych przypraw: chili, pieprzu.
* Nie wyciskaj zaskórników i krostek.
* Nie opalaj się, także w solarium, przed wyjściem na słońce stosuj kosmetyki ochronne z filtrem powyżej 20 SPF.
* Kremy z filtrem stosuj także w pracy, jeśli twój pokój oświetlany jest jarzeniówkami.
* Zrezygnuj z gorących kąpieli. Myj się w ciepłej wodzie.
* Unikaj gwałtownych zmian temperatury, zimą zaczekaj chwilę na klatce schodowej przed wejściem do mieszkania.
* Chroń skórę przed mrozem – kup krem ochronny na zimę. Stosuj go przed każdym wyjściem z domu.

Makijaż maskujący
Sam podkład nie wystarcza. Przed jego nałożeniem trzeba zatuszować naczynka zielonym korektorem.
W makijażu podkreślamy mocniej oczy lub usta, w ten sposób odwracamy uwagę od pajączków. Podkład najlepiej wybrać kryjący. Nie powinien być w różowym odcieniu, bo podkreśli zaczerwienienia. Po nałożeniu fluidu sięgamy po korektor i aplikujemy go punktowo. Miejsca te lekko dociskamy palcami i starannie pudrujemy. Dzięki temu zatrą się granice między korektorem i podkładem. Stosowanie różu do policzków jest dozwolone pod warunkiem, że nie jest różowy albo czerwony. Lepiej sprawdzą się beże, brązy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo wam dziękuję za każdy komentarz ! :*

Staram się odwiedzać i komentować wasze blogi :)

Jeśli spodobał Ci się mój blog zaobserwuj go, jeśli spodoba mi się Twój, również zaobserwuję . ;)